Reklama

piątek, 24 sierpnia 2012

Okna plastikowe pod lupą


Jak rozpoznać czy wybrane przez nas okna są dobrej jakości? Czy przy ich zakupie powinniśmy kierować się ceną? Na temat pułapek, jakie mogą na nas czyhać przy wyborze stolarki PVC rozmowa z Arturem Głuszczem, Dyrektorem ds. Produkcji w firmie MS więcej niż OKNA.



Okna PVC to najczęściej kupowana stolarka w Polsce. Co decyduje o jej popularności?

ARTUR GŁUSZCZ: Okna plastikowe posiadają najlepszy stosunek jakości do ceny. Są tańsze od okien drewnianych nowej generacji, a wyróżniają się równie dobrymi parametrami szczelności i izolacji. Poza tym można powiedzieć, że okna PVC są niemal bezobsługowe. Łatwość utrzymania ich w czystości i konserwacji jest ogromną zaletą.

Czy warto inwestować w stolarkę lepszej jakości? Czy dobre okna muszą być drogie?

ARTUR GŁUSZCZ: Dobre okna nie muszą być drogie, ale nie mogą być najtańsze. Jeżeli coś jest sprzedawane w bardzo niskiej cenie, to wykonano to albo z gorszej jakości materiałów albo przy minimalnych wymaganiach podczas procesu produkcji. Dobre okna posiadają lepsze parametry, wyższą szczelność i izolacyjność. Przekłada się to na komfort w pomieszczeniu i niższe straty ciepła. Te najtańsze okna nie zawsze odpowiadają też wysokim standardom estetycznym. Jeśli decydujemy się na okna renomowanych producentów, to zwykle jest to dopracowany pod względem designu produkt, starannie wykonany i dobrze wyposażony. Już na pierwszy rzut oka można łatwo rozpoznać źle wykonane okno, zwracając uwagę w jakich odstępach są przykręcane wzmocnienia w ramie. Odległość pomiędzy wkrętami nie powinna wynosić więcej niż 30 cm, więc jeśli w 1,5 metrowym oknie widzimy tylko dwie śrubki, nie powinniśmy go kupować.

Jakie konsekwencje może nieść za sobą nadmierna oszczędność na stolarce?

ARTUR GŁUSZCZ: Najbardziej przykrą konsekwencją jest brak możliwości wykorzystania gwarancji w przypadku zakupu wadliwego produktu. Zdarza się, że nowopowstała firma, sprzedająca okna w bardzo niskiej cenie, znika z rynku, a klient nie ma się do kogo zwrócić z reklamacją. Nawet jeśli gwarancja obowiązuje jeszcze przez 10 lat, to po prostu nie ma kto tego naprawić. Wybierając renomowanego producenta z wieloletnią tradycją, mamy pewność, że będzie można gwarancję wykorzystać. O tym, że nie należy nadmiernie oszczędzać świadczą także opinie samych użytkowników. Mieliśmy klienta, dużego dewelopera, który w pewnym momencie zdecydował się na tańsze okna, ale szybko wrócił do produkowanej przez nas stolarki. Gdy mieszkańcy zarzucili go skargami i reklamacjami odnośnie wadliwych okien, firma doceniła większą staranność wykonania, lepszą estetykę, wyposażenie i funkcjonowanie naszych produktów.

Różnice w cenie stolarki są bardzo duże, a na pierwszy rzut oka wszystkie okna PVC wyglądają bardzo podobnie. Skąd to wynika?

ARTUR GŁUSZCZ: Rzeczywiście, na pozór różnice pomiędzy oknami PVC są nieznaczne. Na rynku istnieje kilka wiodących systemów okiennych, które są do siebie podobne pod wieloma względami. Do tego stopnia, że jeśli nie widzimy przekroju profilu, czasami trudno jest rozpoznać kto jest dostawcą konkretnego systemu. Jednak producenci bazując na tym samym systemie, wytwarzają odmiennej jakości okna. Bardzo ogólna klasyfikacja systemów dzieli je pod względem szerokości. Standardem w tej chwili są profile 70 mm. Można jeszcze spotkać na rynku systemy 60 mm, jednak ze względu na kiepskie właściwości izolacyjne znajdują one zastosowanie tylko w nieogrzewanych klatkach schodowych, piwnicach czy garażach. Są też profile bardzo szerokie - 90mm, wykorzystywane w budownictwie energooszczędnym i pasywnym, jednak są one zbyt drogie, aby się upowszechniły na szeroką skalę. W tej chwili bardzo modny jest trend 80 plus. Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety. Szerokie profile zapewniają lepszą izolację, ale są dosyć masywne. Im węższy profil, tym gorsze posiada parametry izolacyjne i nie pozwala na zapięcie szerszej - cieplejszej szyby w oknie.

Czym więc różnią się od siebie poszczególne produkty?

ARTUR GŁUSZCZ: Różnice tkwią w zastosowanych komponentach. Przede wszystkim istotny jest rodzaj wzmocnienia. Dla przykładu bardzo często producenci oszczędzają na stali, niestosując jej w ogóle lub zbyt cienką. Jest ona montowana w ramie przed zgrzaniem i bez zniszczenia okna praktycznie nie można stwierdzić jaka jest jej grubość. Wystarczy jednak zważyć dwa okna o tych samych wymiarach, aby przekonać się czy producent nie oszczędził na wzmocnieniach. Gdy wykonaliśmy taki test na stolarce naszej i konkurencji okazało się, że różnica wynosiła aż 15 kg. Łatwo więc stwierdzić, że w produkcie konkurencji czegoś brakowało. Druga rzecz to zastosowane okucia obwiedniowe, czyli zawiasy i elementy ryglujące. Można dać różnej klasy produkty: rygle lite, rygle rolkowe, które ułatwiają zamykanie, antywłamaniowe rygle grzybkowe. Kolejnym grzechem producentów jest zbyt rzadki rozstaw okuć. Podczas gdy obowiązująca norma dostawcy systemu zaleca aby odstępy wynosiły nie więcej niż 75cm, w praktyce okucia dobrane są tak oszczędnie, że wynoszą one 90 cm. Dobrym przykładem ilustrującym to zjawisko może być sytuacja, gdy zmieniliśmy okucie w drzwiach balkonowych. Zaczęliśmy zamawiać dodatkową przedłużkę ryglującą. Po dwóch miesiącach zużyliśmy cały zapas, który producent miał przygotowany na rok. Jak się okazało wielu innych producentów rezygnowało z zakupu tego standardowego elementu, który ma bardzo duży wpływ na szczelność okna. U nas każdy balkon posiada ryglowanie poziomego elementu. Teoretycznie przy standardowej szerokości balkonu nie ma takiego wymogu, u nas jednak ten dodatkowy rygiel powoduje dociśnięcie dolnego elementu, gdzie najczęściej pojawiają się nieszczelności. To są drobne niuanse, których klient nie zauważy, jeśli nie zwróci mu na to uwagi sprzedawca.

Jak Pan uważa, jak w ciągu najbliższych kilku lat zmieni się branża stolarki? W jakim kierunku podąża produkcja okien?

ARTUR GŁUSZCZ: Wśród producentów stolarki można zaobserwować ciągłą pogoń za uzyskaniem coraz lepszych parametrów izolacyjnych. W wyniku tego pojawiają się systemy szerokie, które umożliwiają wykorzystanie lepiej izolujących szyb. Tego typu profile o szerokości 80mm, a nawet 90 mm są jednak dość masywne i nie przystają do obowiązujących standardów estetycznych. Moim zdaniem rynek podążać będzie do zmniejszenia wymiarów profilów, przy zachowaniu ich wysokich parametrów izolacyjności. Tak, aby szyby w oknie było jak najwięcej, a rama została ograniczona do minimum. Trend ten niesie za sobą dalsze konsekwencje. Jako, że izolacyjność okna osiągnęła już bardzo dobre wyniki, architekci nie boją się szklić całych ścian. W związku z powyższym nie mówimy już o oknach w ścianie, ale o ścianie z okien. Duże formaty, coraz większe przestrzenie całkowicie przeszklone - to jest kierunek, który już jest zarysowany i który dalej będzie widoczny.

Źródło: Agencja inPlusPR.pl
Redakcja dla potrzeb serwisu: www.okna-drzwi.info
Foto (c): MS więcej niż OKNA